Nepalskie przygody cd.

27 wrz Nepalskie przygody cd.

Minęło trochę czasu kiedy ostatni raz coś pisałem. Od soboty do środy byłem na konferencji, pomagałem pastorowi w multimedialnych rzeczach. Więc przez ten czas mieszkałem w hotelu, więc nie miałem zbytnio kontaktu z Asią i Anią.

Konferencja i palące jedzenie

Na konferencji poznałem wielu ciekawych ludzi, była to konferencja dla pastorów, czasami udało mi się z tymi ludźmi dogadać. Byłem w tym czasie u pastora Buddy na kolacji, nie wiem czy mieliście kiedyś takie uczucie że robi wam się słabo, gorąco i czujecie że w sobie płomienie, Ja właśnie miałem takie uczucie kiedy zjadłem u nich kolacje, bardzo ostre jedzenie. Później wieczorami z pastorem chodziliśmy do takiego baru z tutejszym jedzeniem, nie wiem dlaczego ale za każdym razem zamawiałem wszystko było ostre, mimo że wcześniej pytałem czy to ostre czy nie. Mają tu bardzo ostrą kuchnie, powoli się przyzwyczajam.

Górska wyprawa przy 35 st. C

W czwartek poszliśmy z Asia i Anią w góry. To była pierwsza nasza wyprawa. Było bardzo gorąco więc trochę się opaliliśmy. Ta góra nie była wielka ale była wyzwaniem dla nas. Jak weszliśmy na dół to już nie mieliśmy siły na cokolwiek. Ale piękny widok całego miasta i wsi po drugiej stronie góry, wynagrodził nam ten wysiłek. Wszyscy wróciliśmy bardzo czerwoni z tej wyprawy, było może z 35 stopni, ale też bardzo zadowoleni. Od czwartku mieszkam w domu dziecka. Jest tu bardzo fajnie, dzieci jak już wiecie są bardzo kochane. Bardzo potrzebują tego żeby ktoś był przy nich. A zarazem są to bardzo twarde dzieci, to nie jest jak u nas że dziecko się przewróci i już płacze, czasem dzieci naprawdę mają, wyglądało by że poważne wypadki, ale mało kiedy płaczą z bólu. Chodzą one cały czas uśmiechnięte. I cały czas chcą się przytulać.

Nocne przygody

PS. Kiedy mieszkałem u Asi miałem taką przygodę. Kiedy wstałem rano i sobie czytałem na materacu Biblię, w pewnym momencie usłyszałem jakiś szelest w rogu materaca, tak jakby coś chodziło po moim łóżku. Jak zobaczyłem w pewnym momencie takie paskudne wąsiki, od razu zerwalem się na nogi. Był to wielki karaluch, mają na myśli wielki był naprawdę wielki, paskudne stworzenie, w pewnym momencie chciał uciec przede mną ale go unieszkodliwilem. To była moja przygoda. Ale lepsze że kiedy ja wyjechałem a Ania zamieszkała z Asią, Ania wypowiedziała wojnę tym karalucha, czasem nie spi całą noc bo słyszy że jej coś chodzi po pokoju. Kiedy znowu ja tam byłem to chyba z 4 razy mnie obudziła bo świeciła latarką wszędzie. Ania tu nie sypia za dobrze ;p