Bez miłości jesteś niczym!

28 kwi Bez miłości jesteś niczym!

Dlaczego bez miłości tak naprawdę nie mamy nic i jesteśmy niczym? O wszystkim tym czytamy w Biblii i raczej trudno nam się z tym nie zgodzić. Nie bez powodu dwa najważniejsze przykazania: kochaj Boga całych swoim sercem, umysłem i ze wszystkich swoich sił, a bliźniego swego jak siebie samego, mówią nam… o miłości. Mogłam bym wiele pisać o miłości, której doświadczyłam od innych w Nepalu. Największym dowodem na BOŻĄ miłość do nas jest to, co Jezus dokonał na krzyżu. Nie ma większej ofiary, jaką ktoś mógłby uczynić dla drugiej osoby. Zaznaczając, że miłość jaką Bóg nas obdażył nie była odzwajemniona. Łatwo nam zapomnieć o tym najpotężniejszym dowodzie miłości. Wystarczy tylko skupić się na sobie… a z resztą diabeł doskonale sobie poradzi, wystarczy tylko mu na to pozwolić. Walcząc o bliskość Boga każdego dnia, stajemy się mniej podatni na wkradanie się samolubstwa w nasze życie. Myśląc o przykładzie jaki dał nam Jezus, nie odnajduje ani jednego momentu w Jego życiu, kiedy Jego czyny, Jego mowa, Jego myśli były skierowane na jego samego lecz za każdym razem podejmował decyzje aby pełnić wolę Ojca aż  do samej śmierci. W pełni odzwajemniał miłość jaką Ojciec Go ukochał, idealną miłość. Jednak starając się naśladować Jezusa, zrozumiałam jedną rzecz. To my musimy doświadczyć, uwierzyć i przyjąć tą potężną, bez warunkową i wieczną miłość.

W Nepalu miałam momenty, w których doświadczyłam Boga w nadzwyczajny i niezapomniany przeze mnie sposób. Wywarło to trwały i bardzo znaczący wpływ na moje życie. Jednak tak samo jak Bóg z pasją włożył to w moje serce tak samo diabeł z pasją próbował i próbuje to wykraść. Cenną wiedzą jest to, że poddając się Bogu stajemy w bardzo niebezpiecznym miejscu bitwy i dlatego też niezłocznie musimy się sprzeciwić diabłu a on ucieknie od nas. Po wielu cieżkich dniach jakie miałam w Nepalu, nie mając ochoty, siły i chęci kontynuować mojej pracy wołałam do Boga o pomoc. Po całym dniu spędzonym w sierocińcu, Bóg zaczął wkładać coś w moje serce. Wiedziałam, że to Bóg, wiedziałam, że próbuje mi coś powiedzieć, nie wiedziałam tylko co! To były bardzo intensywne dni, zazwyczaj kiedy dzieci mają wakacje, staramy się poświęcać im jak największą uwagę czy to w nauce, w zabawie czy dbając o osobiste relacje z nimi. Dziwnym trafem moja uwaga była bardzo zachwiana tego dnia. Nie rozumiałam dlaczego, przecież chciałam skupić się na dzieciach, to był czas dla nich. Jednak tego czego byłam pewna to, to że Bóg wkłada w tej chwili coś niezwykłego w moje serce. Nadszedł wieczór, pożegnałam się z wszystkimi i ruszyłam do domu. Po drodze modliłam się, oczekując szybkiej odpowiedzi, co się ze mną dzieje i co Bóg chce mi dziś powiedzieć. Wchodząc do domu ogarnęła mnie nadzwyczajna, ogromna i tak bardzo intensywna Boża miłość, która powaliła mnie na kolana. Doświadczyłam Bożej miłości w sposób wychodzący po za mój rozum. W sposób, który sprawił, że nie chce już nigdy więcej być taką samą! W sposób który pozwala mi kochać innych pomimo tego, że prawdopodobnie nigdy ta miłość nie będzie odzwajemniona! W sposób, który już nie chcę patrzyć i skupiać się na sobie samej nie widząc planu, celu do jakiego Bóg mnie przeznaczył! W sposób, że chcę być zawsze w miejscu blisko Boga niż jakimkolwiek innym miejscu! Tak realne doświadczenie Boga, jakie wam tu opisuje przeżyłam kilkakrotnie podczas mojego pobytu w Nepalu. Od tamtej pory, Bóg utwierdza mnie w przekonaniu, że to było prawdziwe tak jak On jest realny dla mnie każdego dnia.  A diabeł zrobi wszystko aby wykraść mi to z serca. Dlatego tak bardzo podkreślam pomimo, że nie słyszymy dźwięku wybuchów, nadlatująch samolotów, okrzyków wojennych, jesteśmy w samym środku wojny, która toczy się o nasze serca! W Przypowiściach Salomona czytamy, aby „czujniej niż wszystkiego innego strzec swego serca, bo z niego tryska źródło życia!” Przyp. 4;23

Mówiąc o ponadnaturalnych rzeczach jakie doświadczamy z Bogiem, bądź też będziemy doświadczać często towarzyszy temu nutka podekstytowania. Niczego nie ukrywając, lubimy kiedy Bóg w taki sposób nam się objawia. Chłoniemy śwadectwa osób, które miały takie doświadczenia Boga. Jednak kiedy w naszym życiu, sercu nie będzie miłości wszelkie przejawy ponadnaturalnej mocy blakną i nie wydają owocu. Każdy gest dobroci w kierunku drugiej osoby bez miłości nic nie znaczy w oczach Boga. Dary duchowe, cuda, manifestacje duchowe będą zaliczane do cyklu programów zjawisk ponadnaturalnych i nic więcej, bez miłości. Możesz być nazywanym dobrym człowiekiem, uznawanym i zachwalanym przez innych ale tak na prawdę kiedy staniesz przed Bogiem i nie będziesz miał miłości zostaniesz nazwanym niczym.

IKor. 13; 1-3 Poznaj Boga takim jakim On jest na prawdę a nie zawiedziesz się! 😉

SONY DSC SONY DSC

SONY DSC